poniedziałek, 9 marca 2015

Nieunikniona część życia

     Cześć! 
Ostatnio bardzo dużo spraw, zaczęło się w moim życiu kumulować. Wszystko zaczęło mnie dręczyć i w jakimś stopniu przytłaczać. I od dłuższego czasu, sobie z tym nadzwyczajnie nie radzę. Wszystko się wali mówiąc jednym słowem. Siedząc przy laptopie nie wiedziałam kompletnie co Wam napisać. Mimo to, że jestem blogerką  zawsze powinnam mieć Wam coś do powiedzenia czy przekazania i podzielenia się z Wami różnymi ciekawymi rzeczami. Otóż w ostatnim czasie chyba, gdzieś się zagubiłam w tym wszystkim. Nic mi nie wychodzi. Moje problemy zdrowotne tzn. mam na myśli tutaj moją kontuzję z kolanem, najbardziej. Coraz częściej zaczęłam się załamywać z powodu tego, że nie mogę ćwiczyć i robić tego, co jest moja pasją w pewnym stopniu, czyli lekkoatletyka. I jeszcze długo minie zanim wrócę do treningów. W szkole? W szkole tak samo, za niedługo testy przez swoje różne obowiązki, coraz częstsze przeziębienia, grypy nie pozwalają mi żyć na bieżąco, ciągle jakieś zaległości. Przez to wszystko nie poznaję siebie... Mam namyśli to, ze nigdy się nie poddawałam! Zawsze walczyłam o swoje do samego końca, jak mi coś nie wychodziło nie zniechęcałam się i brnęłam dalej, a teraz? Teraz straciłam jakąkolwiek motywację, do wszystkiego bez wyjątku. Nie wiem może to tymczasowe takie młodzieżowe załamania, może każdy je ma, a ja tak dramatyzuję...
Jedyne z czego aktualnie się cieszę to z tego, co mi daje radość czyli blog. Na szczęście to mi się nie wali, a wręcz odwrotnie rozwija się. Zawsze jak mam złe dni, z każdym dniem chcę Wam coś napisać, bo wiem, że jak sobie pomyślę o tym, że mam bloga i to daje mi ogromną satysfakcje pojawia mi się uśmiech na twarzy.



Nie chcę, abyście myśleli, że żalę się tutaj Wam. Wiem, że znajdą się tacy ludzie, którzy powiedzą: A kogo to  w ogóle interesuje? Zostaw to dla siebie... Ale znajdą się też tacy, którzy doradzą i zrozumieją . Nie jestem taką osobą, która nie radzi sobie z niczym. Tak w zupełności nie jest. Jest inaczej. Po za tym pisanie to dobry sposób na wyżycie się! Nie wiem, ale może to mi pomoże. 
Ostatnio byłam przeziębiona, więc nie miałam kiedy porobić Wam zdjęć. Przeleżałam ostatnio, tydzień temu cały weekend od soboty aż po środę! Złapało mnie małe zapalenie gardła. Stąd też, nie pojawił się żaden post z moimi zdjęciami, oprócz notki z odpowiedziami na pytania od Was. Mam nadzieję, że nie macie mi tego za złe.! ;) W ten weekend odwiedzę Wrocław już nie mogę się doczekać, aż odpocznę od tej codziennej rutyny.





Spodnie-h&m/bluzka-h&m/kożuszek-h&m/buty-converse